poniedziałek, 9 lutego 2015

Part 4

                      *Nath*
Obudziłam się z okropnym bólem głowy, niby nic nie piłam, ale mózg miało mi rozsadzić. Natłok informacji, zdecydowanie. Jednak to dobrze, że Jaymi powiedział prawdę. Tkwiłabym dalej w złudzeniu, że jest "super chłopakiem z czystymi zamiarami". Tak naprawdę teraz dopiero widać jak bardzo wobec niego się myliłam... przyzwyczaiłam się do tzw. "ideału", który w rzeczywistości od początku nie istniał... moje rozmyślania przerwał dzwonek telefonu. Julia.
- Halloo? - Mruknęłam z niechęcią, szczerze nie chciałam z nikim rozmawiać, tylko zakopać się w pościeli i przespać cały tydzień. Wieeeem, niezbyt rozrywkowo.
- Hej Nath. Za godzinę u mnie. Mam sprawę. - Powiedziała to tak szybko jakby conajmniej się paliło. Okeeeej... czas zwlec cztery litery i "jakoś" się ogarnąć. Wzięłam więć ze sobą z szafy czarne rurki, t-shirt z nadrukiem i jeansówkę, po czym weszłam do toalety. Po około 40 minutach byłam gotowa do wyjścia, w przedpokoju ubrałam  buty i wyszłam z domu. Dzień jak na zimę, której swoją drogą nie cierpię był "dość" ciepły. Szłam parkiem gdzie mnóstwo par się do siebie lepiło. Ugh... słodkoo... no ale dobra... Nie żebym nie lubiła takich klimatów, serduszka i tak dalej, ale mnie po prostu to nie rusza. Zakończyłam moje rozmyślania dochodząc do domu Julii.
Ta otworzyła mi nawet na mnie nie patrząc. O co biega?! Weszłam a w pomieszczeniu siedziały już Julia i Cher. Złe. Na mnie. Ale nawet nie wiem za co.
- Eeeej...  dziewczyny co jest? - zapytałam niepewnie a Cher rzuciła we mnie kolorowym pisemkiem, gdzie na okładce byłam ja i JAI. A więc jednak będzie dym... usiadłam na fotelu, i zaczęłam w ciszy czytać:
"Nath Dabrowsky widziana wczoraj po koncercie z przystojnym brunetem! Kim jest zakapturzony chłopak?! Czyżby nowy chłopak dziewczyny?! Na zdjęciu widać, że BARDZO się lubią! Czekamy na następne zdjęcia tej przeuroczej pary!" 
Spojrzałam na dziewczyny, a te patrzyły na mnie jakbym im połowę rodzin wymordowała...
- To nie tak. Ja wiem, że to wygląda jak wygląda, ale to nic nie znaczy. - Zaczęłam się gęsto tłumaczyć. - Wierzycie tym kolorowym duperelom? NIGDY was nie okłamałam. - Charlotte i Julia wymieniły porozumiewawcze spojrzenia po czym rudowłosa zaczęła:
- Źle to trochę odebrałyśmy. Chodziło o to, że serio pomyślałyśmy, że masz chłopaka, a my dowiadujemy się z kolorowych pisemek, a nie osobiście. - Kiedy Craiton skończyła swoją wypowiedź zrobiłyśmy zbiorowego misiaka, po czym stwierdziłyśmy że urządzimy filmowe popołudnie i tak minął mi czas do 17.
                        *Jai*
Dean wezwał mnie do siebie. Ciekawe czemu... był mocno wkurzony. Przekroczyłem próg drzwi od gabinetu szefa, i już wiedziałem że to nie będzie jedna z milszych rozmów...
- WITAM PANIE BROOKS! W co ty się bawisz?!  Czy tak trudno sprzątnąć jest jedną, bezbronną dziewczynę?! - Ryknął, a mi krew zaczęła nieprzeciętnie szybko krążyć.
- Chyba chodzi o to żeby zdobyć jej zaufanie, TAK?! - Krzyknąłem, co nie było dobrym posunięciem bo oberwałem z pięści. Chciał pokazać, że jest jakiś lepszy? Ważniejszy?
- Śpiesz się Brooks, dobrze ci radzę, a teraz wynoś się! - Krzyknął a ja wyszedłem ciągnąć nogi po ziemi. Czemu nie chcę jej zabić? W końcu to tylko gra... nie pierwsza, i nie ostatnia...
♔♔♔♔♔♔♔♔♔♔♔♔♔♔♔♔♔♔♔Jest Part 4! :D No i znowu nie ma George'a xD. Ale w następnym CHYBA będzie. Już nic nie mówię na pewno bo różnie bywa. Jak myślicie co Jai ma w zamiarach?  :D AHA I W OGÓLE DZIĘKUJE ZA PIERWSZE 100 WYSWIETLEN <33

6 komentarzy:

  1. + Mogłabyś dać komentować anonimom , to możliwe , że przybędzie komentarzy , bo jest wyłączone :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne opowiadanie. Kiedy następna część?

    OdpowiedzUsuń
  3. Przewiduje ją 12/13 lutego.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń