*Nath*
Ostatnimi czasy wiele się wydarzyło... Od czasu pierwszego spotkania z Jai'em... Pogubiłam się... Wieczór w klubie... wtedy wszystko się zaczęło... Ale ten chłopak coś ukrywa... tamta rozmowa...
*Retrospekcja*
- Powiedz mi... czemu byłaś tam sama? To niebezpieczne - powiedział Jai...
- Nie byłam sama, byłam z Charlotte i Julią. Po prostu na chwile gdzieś zniknęły. - Spuściłam wzrok.
- Wiem, że kłamiesz. Nie chodź wieczorami sama. Wyjścia do klubów też sobie narazie daruj... - WTF?! Przecież on nie jest moim ojcem.
- Jai myślę, że to nie ty będziesz kierował moim życiem.
- Jak chcesz... Ale uwierz. Nie jedna para oczu cię obserwuje... - I wyszedł...
*Koniec Retrospekcji*
Ten chłopak to chodząca zagadka... Co to mogło oznaczać "Nie jedna para oczu cię obserwuje"... Mam się bać? To chore, równie dobrze on może być psychiczny, a ja mu ufam... Czuje, że źle robię... Ale coś ciągnie mnie do Brooksa. Ale sama nie wiem co.
*Cher*
Umówiona z Julią i Nath czekałam w Starbucksie. Dziewczyny zjawiły się po 10 minutach mojego czekania. Julia była rozpromieniona, jak zawsze z resztą, a Dabrowsky przygaszona i przestraszona. Kiedy usiadłyśmy przy stoliku i zamówiłyśmy kawy Julia zaczęła:
- Nath od pewnego czasu jesteś przygaszona... chodzisz jak struta. Stało się coś? Wiesz, że nam możesz wszystko powiedzieć. Jesteśmy jak siostry.
- Ja wiem. - wysiliła się na uśmiech. - Nic mi nie jest. Ale dziewczyny, ja muszę spadać. Z Jaymi'm się umówiłam. - I poszła, a wręcz wystrzeliła jak z procy.
*Jaymi*
Czekałem na Nath ok. 5 minut. Zastanawiałem się jak... jak powiedzieć to, że wiem prawdę o Jai'u... Długo by opowiadać o mojej znajomości z nim. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, ale on zaczął się staczać. Odtrącał mnie za każdym razem kiedy próbowałem mu pomóc. A kiedy Nath zaczęła o nim opowiadać... Jai Brooks, wiedziałem że to on. Moje przemyślenia przerwał uścisk Nath.
- No hej Hensley, co takiego ważnego chciałeś mi powiedzieć? - uśmiechnęła się, a mi rosła gula w gardle... próbowałem się uśmiechnąć... ale mi nie wyszło. Spojrzałem Nath głęboko w jej czekoladowe oczy i powiedziałem:
- Jai ... on cię okłamuje. - Powiedziałem na jednym wdechu.
- Skąd to wiesz? - spojrzała na mnie, a ja streściłem jej historię naszej przyjaźni.
- Too... to niemożliwe... - spojrzała na mnie z niedowierzaniem. Serce mi się kraja, że to ja nie on musiałem powiedzieć prawdę. - Wiesz jakie ma zamiary wobec mnie? - Wyjąkała.
- Nie wiem. Jak sama mówiłaś, Jai to zagadka. Zmienił się. Nie mam pojęcia.
- Okej rozumiem... ja muszę iść do studia, i tak jestem spóźniona. - przytuliła mnie i pobiegła w stronę Studia.
*Narrator / 3 dni potem*
Dziewczyna skończyła właśnie koncert jej nowym hitem, "Beautiful Life" za którego dostała gromkie oklaski i miliony misiów, kwiatów i kartek, w których było napisane jak każda Nathioners kocha ją z osobna. Poszła za kulisy gdzie czekało już ok. 100 nastolatek trzymających koszulki, plakaty, zdjęcia do podpisu. Dziewczyna z uśmiechem na ustach rozdała autografy, przytuliła każdą oraz zrobiła sobie zdjęcia. Po wyjściu z areny owiał ją niemiły chłód. Owinęła się mocniej szalikiem kiedy ktoś zawołał jej imie.
Stał tam oparty o mur z głową w dole. Kiedy zorientowała się kto ją zawołam po jej ciele przebiegł nieprzyjemny dreszcz, jednak podeszła. Chociaż dla wyjaśnienia całej sprawy. Chłopak widząc ją naprzeciwko siebie podniósł głowę i zaczął:
- Hej... dawno się nie widzieliśmy... - Jednak brązowooka nie chciała słuchać słodyczy z jego ust... nie dzisiaj. Dzisiaj chciała prawdę.
- Kantowałeś... brzydzę się tobą. - Zaczęła oschle a chłopakowi prawie oczy wypadły z orbit. Wiedział, że pomimo tego, że ją lubi musi grać dalej. MUSI odwlekać jak najdłużej... teoretycznie mógł ją zabić nawet teraz. Ale nie chciał... i on doskonale o tym wiedział.
- O czym ty mówisz? Nie mam pojęcia o co ci chodzi. - powiedział pewnie, ale w duszy trząsł się ze strachu.
- Jai dobrze wiesz o czym mówię. - Zakpiła z niego - Zacząłeś się staczać... nie chciałeś niczyjej pomocy... - Mówiła coraz bardziej drżącym głosem. Dopiero wtedy uświadomiła sobie jak bardzo przywiązała się do chłopaka, którego praktycznie prawie wcale nie znała. Jai widząc stan dziewczyny popadł w ogromne wyrzuty sumienia, że ona... niewinna dziewczyna została wplątana w takie coś. - Nic nie odpowiesz? Chyba należą mi się wyjaśnienia. - Powiedziała łamiącym się już głosem patrząc w oczy chłopaka, który pierwszy raz w ciągu swojej 'kariery' dilera i mordercy na zlecenie tracił swoją pewność siebie.
- Mogę do ciebie wpaść? Tam postaram ci się wszystko wyjaśnić... -mruknął niewyraźnie.
- Nie. JA CI JUŻ NIE UFAM. - Powiedziała to głośno, chyba zbyt głośno, ponieważ na Jai'a podziałało to jak kubeł zimnej wody z samego rana. Chłopak spojrzał na piosenkarkę z nieukrywanym smutkiem i powiedział:
- Daj mi szansę... proszę cię... - Mruknął niewyraźnie ze skruchą w głosie. Lecz dziewczyna czuła, że to podstęp... że skoro tak grał do tej pory może grać dalej.
- Nie Jai... to koniec. Nie chcę cię znać. - Powiedziała i zaczęła odchodzić, kiedy to dłoń chłopaka owinęła jej talię i przycisnęła do zimnego muru. W tym samym momencie dało się usłyszeć odgłos robionego zdjęcia.
Nath gwałtownie odepchnęła chłopaka i krzyknęła z ognikami w oczach:
- Zadowolony z siebie Brooks?! Już jutro będziesz sławny! - Jai nie spodziewał się takiej reakcji. Oczekiwał bardziej tego, że pomimo paparazzi dziewczyna będzie chciała go przytulić... mylił się... po tym zdarzeniu dziewczyna wsiadła do taksówki i odjechała do domu z natłokiem myśli tego samego typu "Co by było gdyby..."
███████████████████████████████
No i jest trzecia część :D! Tutaj praktycznie nic nie było o Neorge'u tak, jak przewidywałam. :c Jak myślicie? Czy Jai powie prawdę? :D I czy dowie się, że to jego były przyjaciel go wkopał? :D Co sądzicie na temat zachowania Jai'a? :)) I co zrobi Geo i Dean kiedy zobaczą zdjęcia w gazetach? :Dd

.gif)



.gif)

Super blog :)
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba
Możesz troszkę zwolnić akcje opowiadania ( ale jak uważasz :))
Do następnego ;)
Przydatna rada ^^ wykorzystam;)
Usuń