Wszedłem do biura mojego szefa... wysoki, łysy kafar... Gestem ręki wskazał abym usiadł i zaczął:
- Brooks masz zlecenie. Masz zabić ją - podał mi zdjęcie pięknej dziewczyny... chwila... skądś ją znam... TAK! To jest Dabrowsky... ale Przecież ona niczemu nie jest winna...
- Szefie, ale to jest Nath Dabrowsky. - zacząłem. Dean bo tak ma na imię nieźle się wkurzył, i poczerwieniał.
- Brooks! Nie przeginaj! Nie uczyłem cię sentymentów. Bierz to zdjęcie i wynocha. -wskazał palcem na drewniane drzwi. - Ta dziewczyna za miesiąc ma być martwa. - Nie no supeer... zacząłem się zastanawiać co takiego mu zrobiła, że każe mi ją sprzątnąć... Dobra to nie czas na takie przemyślenia, trzeba obmyśleć plan...
*Narrator*
Niby dwa światy... dwóch rywalizujących chłopaków o tę samą dziewczynę... Ona niczego nieświadoma korzysta z życia... bawi się, spełnia marzenia... Razem z Cher, Julią i Jaymi'm czerpie z życia ile się da... ale oni już ruszyli... i każdy ma swój cel... JĄ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz